Być może już zawsze będę za. Tak w tym życiu nauczono mnie siebie ustawiać w kolejce. Na końcu po wszystko i za wszystkimi. W miejscu, w którym jestem teraz, zrzucam za to winę na innych. Taki czas w mojej podróży. Ponieważ myśl, że urodziłam się idealna, absolutnie wspaniała, wolna i gotowa by czerpać z życia, ile tylko zdołam i uniese, wciąż rozrywa mi serce.























Latami złość drążyła w moim ciele korytarze, które na stałe już stoją dzisiaj otworem. Zdarzała się jakby znikąd. Podszyta strachem, bezradnością i pustką. Czasem poczuciem wstydu i słabości. Często upokorzeniem i wstydem. Bezsilnością dziecięcych lat i samotnością. Była i jest wszystkim tym, co mnie deptało, gwałciło i ustawiało na końcu kolejki. Moim drugim krwiobiegiem. Drugim tętnem. Moim drugim życiem niedosłyszalnym.

Kiedy pierwszy raz usłyszałam i zrozumiałam, czym jest przepływ, rozpoznałam jednocześnie, czym jest złość i wstyd. Poczułam ciężkość ciągniętych latami wagonów, po brzegi wypchanych wszystkim tym, co brzydkie, złe i śmierdzące. Oto tam jest sekret.

Słuchając kobiecych historii, pięknych i brzydkich, kroczek po kroczku, zaczęłam rozpoznawać w nich siebie. Ograbiono większość nas z kobiecych kręgów wsparcia, ale odnajdujemy się na nowo. Możemy znowu razem tkać z historii naszych żyć. Możemy uwolnić, to co latami dusiłyśmy w sobie. Powkładałyśmy w wagony do nikąd. Możemy znowu śpiewać i krzyczeć.

Dziś złość jest dla mnie wołaniem. Przebudzeniem. Powrotem do życia. Tańcem energii w opuszczonym ciele. Ogniem, który spala, to co chcemy za sobą zostawić. Hymnem i pieśnią na cześć tych, które przetrwały, które powstają i które się odnajdują. Złość dzisiaj to dla mnie ostrzeżenie rzucone w przyszłość, i przeszłość. Ostrzeżenie o granicach i mojej miłości własnej.

Siła jest w nas. W każdej z osobna i we wszystkich razem. Jesteśmy sobie potrzebne by energia mogła płynąć. By mogły płynąć słowa, a ze słowami by płynęły rzeczy piękne i trudne. Byśmy pozwoliły sobie i naszym córkom żyć. Żyć w prawdzie o sobie. Umierać, żegnać się i odradzać, tak jak chciała natura.

O tym jest moja złość. O tym, co nam odebrano.


Druk na papierze o gramaturze ok 180 g.
Do plakatu dodana jest wydrukowana historia, którą był zainspirowany.
Plakat sprzedawany jest bez ramy.
Zapakowany w grubą tekturową tubę.
Do ceny należy doliczyć koszty wysyłki.

Kupuję:  

Historie Ilustrowane

Ilustracje

Dostawa

Regulamin

FAQ

Zwroty i reklamacje

Sposoby płatności

Inne

P R O M O C J E

Opinie

Plakaty

P I S Z Ę   I   I  L U S T R U J Ę   K O B I E C E   H I S T O R I E

P I S Z Ę   
I   I L U S T R U J Ę  
K O B I E C E
 H I S T O R I E 

PLAKATY - SKLEP

Czerwona Rzeka - plakat

Plakaty

Aktualności

Zwroty i reklamacje

Polityka prywatności

FAQ

Dostawa

Regulamin


O mnie

 

Sklep

Portretki

Kontakt

Płatności

Doktorka_ilustratorka 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Opinie

#10 Historii Kobiecych

Sklep